top of page
Szukaj

Retrospekcja, czyli subiektywny ranking niechlubnych Polaków

Historia to niekończący się spór.

Peter Geyl


Decyzje, skomplikowane procesy myślowe, które podejmujemy każdego dnia. Nasze wybory, zwykle dotyczą nas samych. Jednostki, jako istoty rozumne uczą się na własnych błędach. Arystoteles powiedział - Człowiek jest z natury zwierzęciem politycznym. Wiele decyzji, odnoszących się zarówno do sfery prywatnej, jaki i większej grupy ludzi, powierzamy osobom bardziej kompetentnym. Jednakże, gdy decyzja jest związana z egzystencją narodu, jego dobrobytem jak i sytuacją polityczną, kto ponosi konsekwencje błędnego wyboru? Czy każda jednostka z osoba, cały naród, czy przeciwnie – przedstawiciel, którego wybrano? W niniejszym artykule przedstawię sylwetki wybranych Polaków oraz ich decyzje, które spowodowały katastrofalne w skutkach wydarzenia rzucające się na sytuację polityczną Polski.


W 1138 roku po śmierci Bolesława III Krzywoustego weszła w życia ustawa sukcesyjna, na mocy, której Księstwo Polskie zostało podzielone na dzielnice oraz ustanowiono zasady następstwa tronu. Według postanowień statutu Krzywoustego, naczelna władza należała do princepsa, którym każdorazowo miał zostawać najstarszy przedstawiciel dynastii. Zarzewiem niepowodzenia testamentu Krzywoustego były silne dążenia książąt do jednowładztwa, próby wymuszenia podporządkowania i posłuszeństwa pozostałych braci, co doprowadziło w 1142 roku do otwartego konfliktu. Liczne wojny domowe doprowadzają do anarchii feudalnej, która skutkuje znacznym osłabieniem statusu Polski na arenie międzynarodowej, stratami terytorialnymi, osłabieniem militarnym, wzmocnieniem pozycji możnych, rycerstwa oraz kościoła, wzrostem znaczenia Zakonu Krzyżackiego (przejęcie Pomorza Gdańskiego w latach 1308-1309). Rozbicie dzielnicowe Księstwa Polskiego trwało do 1320 roku.


Z perspektywy czasu, można stwierdzić, że Józef Beck, Minister Spraw Zagranicznych RP (2.11.1932-30.9.1939) został postawiony przed wyborem sojusznika politycznego. W 1937 roku w Berlinie Adolf Hitler przedstawił dowódcom trzech rodzajów Sił Zbrojnych, Ministrowi Wojny oraz Ministrowi Spraw Zagranicznych dokument określający bieg europejskiej polityki, który zakładał zajęcie Austrii i Czechosłowacji oraz w dalszej perspektywie agresję militarną na zachód i wschód Europy. Z drugiej strony granicy Polski, wielkie manewry wojsk powietrznodesantowych ZSRR pod Kijowem w 1935 roku, wywarły olbrzymie wrażanie na zagranicznych obserwatorach. Było jasne, że państwo, które intensywnie rozwija i modernizuje wojsko szykuje się do wojny. Polska usytuowana pomiędzy dwoma wrogimi mocarstwami musiała zdecydować, z którym z sąsiadów się zaprzyjaźnić. Polacy byli bardziej negatywnie nastawieni do wschodu niż do zachodu, a o tym fakcie wiedzieli również niemieccy politycy, którzy zaczęli wykonywać przyjazne gesty względem Polski (m.in. przemówienie Hitlera z 10.10.1938 we wsi koło České Velenice, spotkanie Ambasadora RP Józefa Lipskiego z Joachimem von Ribbentropem w Berchtesgaden w 24.10.1938). Taka sytuacja budziła obawy wielkich mocarstw. Józef Beck mógł szantażować Francję, Wielką Brytanię możliwością dogadania się z Niemcami i żądać tego, na czym Polsce najbardziej zależało, czyli otrzymania kredytów, sprzętu militarnego, z którego wydaniem Francja i Wielka Brytania najwyraźniej się nie spieszyły. Z gracją linoskoczka balansował na linie nie czując, że zrywa się huraganowy wiatr – napisał Bogusław Wołoszański w książce „Wojna miłość zdrada”. Beck pozostał wierny polityce równowagi.


Marszałek Piłsudski napisał - Nie jestem pewien jego zdolności operacyjnych w zakresie prac Naczelnego Wodza i umiejętności mierzenia sił nie czysto wojskowych, lecz całego państwa swego i nieprzyjaciela. Słowa te odnosiły się do Edwarda Śmigłego-Rydza, który w 1935 roku zajął stanowisko Naczelnego Wodza. Uważał, że największe zagrożenie grozi Polsce ze strony ZSRR. Potencjał wojenny Polski był nikł w porównaniu z Niemcami, a wszystko wskazywał, że z tej strony nastąpi pierwsze uderzenie. Marszałek Śmigły popełnił wiele strategicznych błędów, poczynając od złego rozstawienia armii na granicy z Niemcami (plan obrony z marca 1939) oraz zwlekanie z podjęciem decyzji, kiedy była ona konieczna (połączenie armii Tadeusza Kutrzeby z armią „Pomorze” Władysława Bortnowskiego mogłoby spowolnić marsz wojsk generała Blaskowitza na Warszawę).


Artykuł chciałbym zakończyć słowami Eurypidesa - Sukces jest wynikiem właściwej decyzji.

Comments


bottom of page