Czym naprawdę grozi prowadzenie działalności w Turcji bez właściwej rejestracji?
- Joanna Kuruçaylıoğlu

- 6 godzin temu
- 2 minut(y) czytania
Turcja coraz częściej przyciąga Polaków – przedsiębiorców, freelancerów, inwestorów i osoby świadczące usługi „zdalnie, ale na miejscu”. Problem zaczyna się wtedy, gdy działalność faktycznie jest prowadzona w Turcji, ale formalnie… nie istnieje. I tu pojawia się poważne ryzyko prawne.
Ten krótki materiał wyjaśnia, co w praktyce oznacza prowadzenie działalności w Turcji bez rejestracji, dlaczego to nie jest „szara strefa jak wszędzie” i jakie mogą być realne konsekwencje.
„Tylko wystawiam faktury z Polski” – dlaczego to często nie wystarcza
Jednym z najczęstszych błędów Polaków jest przekonanie, że skoro:
firma jest zarejestrowana w Polsce,
faktury są wystawiane z UE,
a pobyt w Turcji ma charakter „czasowy” to prawo tureckie ich nie dotyczy.
W praktyce organy tureckie patrzą nie na adres faktury, lecz na miejsce faktycznego prowadzenia działalności. Jeżeli:
usługi są świadczone z terytorium Turcji,
spotkania z klientami odbywają się w Turcji,
działalność ma charakter ciągły i zarobkowy to z perspektywy tureckiego prawa jest to działalność gospodarcza prowadzona w Turcji – nawet jeśli formalnie firma jest „za granicą”.
Jakie ryzyka ponosi Polak działający bez rejestracji?
Konsekwencje bywają znacznie poważniejsze, niż wielu osobom się wydaje. W praktyce mogą pojawić się:
zarzuty prowadzenia nielegalnej działalności gospodarczej,
kary administracyjne i podatkowe (często naliczane wstecz),
problemy z urzędem skarbowym i migracyjnym,
odmowa przedłużenia pobytu lub pozwolenia na pracę,
trudności przy zakładaniu firmy w przyszłości,
a w skrajnych przypadkach – postępowanie karno-administracyjne.
Co istotne, brak rejestracji nie chroni przed odpowiedzialnością podatkową. Wręcz przeciwnie – bywa traktowany jako okoliczność obciążająca.„Freelancer”, „konsultant”, „doradca” – nazwa nie ma znaczenia
Bardzo częstym mitem jest przekonanie, że działalność freelancerska lub doradcza „nie wymaga formalności”. W Turcji nie ma znaczenia etykieta, tylko realny charakter czynności. Jeżeli działalność:
jest powtarzalna,
nastawiona na zysk,
wykonywana na terytorium Turcji to wymaga odpowiedniej podstawy prawnej – czy to w formie spółki, jednoosobowej działalności, czy innego dopuszczalnego modelu.
Dlaczego „później to zalegalizuję” to zła strategia
W Turcji legalizacja działalności po fakcie jest trudniejsza i droższa niż rozpoczęcie jej prawidłowo od początku. Organy bardzo dobrze widzą:
historię pobytu,
źródła dochodów,
aktywność bankową,
powiązania biznesowe.
W praktyce „spóźniona rejestracja” często oznacza:
konieczność wyjaśnień,
korekty podatkowe,
dodatkowe kontrole.
Co zrobić, żeby działać bezpiecznie?
Najrozsądniejszym rozwiązaniem jest analiza sytuacji jeszcze przed rozpoczęciem działalności:
gdzie faktycznie będzie prowadzona praca,
jaki model działalności jest dopuszczalny,
czy potrzebne jest pozwolenie na pracę lub pobyt,
jak rozwiązać kwestie podatkowe i rejestracyjne.
W Turcji prawo nie wybacza improwizacji, ale dobrze zaplanowana struktura pozwala działać legalnie i bez stresu.
Podsumowanie
Prowadzenie działalności w Turcji bez właściwej rejestracji to nie „sprytne obejście systemu”, lecz realne ryzyko prawne i finansowe. Dla Polaków przyzwyczajonych do elastycznych rozwiązań w UE turecka rzeczywistość bywa zaskakująco twarda.
Najważniejsza zasada brzmi prosto:jeśli zarabiasz w Turcji – prawo tureckie ma zastosowanie.



Komentarze