Terminy płatności w relacjach B2B z kontrahentem w Turcji – praktyka rynkowa i podstawy prawne
- Joanna Kuruçaylıoğlu

- 2 mar
- 3 minut(y) czytania
Współpraca z tureckimi partnerami handlowymi coraz częściej dotyczy polskich firm działających w sektorze produkcyjnym, tekstylnym, budowlanym, spożywczym czy e-commerce. Jednym z pierwszych zaskoczeń po stronie polskich przedsiębiorców bywa długość terminów płatności.
Czy 60 dni to standard? Czy 90 dni jest ryzykowne? Co, jeśli w umowie nie ma w ogóle terminu płatności?
Poniżej przedstawiam analizę z perspektywy prawa tureckiego – z odniesieniem do konkretnych przepisów, praktyki sądowej i obrotu gospodarczego.
1. Praktyka rynkowa w Turcji – 30, 60, a nawet 90 dni
W obrocie B2B w Turcji standardem są:
30 dni – przy stałej współpracy, dostawach cyklicznych,
60 dni – bardzo częste w handlu hurtowym i produkcji,
90 dni – w większych kontraktach, szczególnie międzynarodowych.
Dla polskich przedsiębiorców, przyzwyczajonych do 14–30 dni, może to stanowić istotne obciążenie płynnościowe. W Turcji jednak jest to rynkowa norma – nie wyjątek. Co ważne: długi termin płatności nie jest sam w sobie sprzeczny z prawem.
2. Swoboda ustalania terminu płatności – podstawa prawna
Kluczowe znaczenie mają dwa akty prawne:
a) Türk Borçlar Kanunu (TBK – Turecki Kodeks Zobowiązań)
Zgodnie z:
art. 26 TBK – strony mają swobodę kształtowania treści umowy w granicach prawa,
art. 117 TBK – dłużnik popada w zwłokę, jeżeli nie spełnia świadczenia w terminie wymagalności.
Oznacza to, że strony mogą dowolnie ustalić termin płatności (30, 60, 120 dni) to, co zostało jasno zapisane w umowie, jest wiążące.
b) Türk Ticaret Kanunu (TTK – Turecki Kodeks Handlowy)
W relacjach między przedsiębiorcami zastosowanie ma również:
art. 1530 TTK – regulujący odsetki w transakcjach handlowych,
przepisy dotyczące odsetek za opóźnienie w obrocie handlowym.
W praktyce:
po upływie terminu umownego wierzyciel ma prawo do odsetek ustawowych,
w obrocie handlowym stawka odsetek może być wyższa niż w relacjach cywilnych.
3. Co jeśli umowa nie określa terminu płatności?
To sytuacja bardzo częsta w praktyce. Jeżeli termin płatności:
nie został wskazany w umowie,
nie wynika jednoznacznie z faktury,
nie wynika z ustalonej praktyki między stronami wówczas – zgodnie z art. 117 TBK – roszczenie staje się wymagalne po wezwaniu do zapłaty.
Oznacza to, że:
należy wysłać formalne wezwanie (notarialne – tzw. ihtarname),
od momentu doręczenia zaczyna biec termin,
po jego bezskutecznym upływie można naliczać odsetki i wszcząć postępowanie.
4. Odsetki za opóźnienie – teoria i praktyka
W relacjach B2B:
jeżeli strony ustaliły odsetki – obowiązuje stawka umowna,
jeżeli nie – zastosowanie mają odsetki ustawowe (na podstawie TBK i przepisów wykonawczych).
W praktyce sądowej sąd w pierwszej kolejności bada treść umowy, następnie fakturę, następnie ustaloną praktykę handlową między stronami. Dlatego brak precyzyjnych zapisów w kontrakcie może znacząco utrudnić dochodzenie należności.
5. Najczęstsze błędy polskich firm
Z mojej praktyki wynika, że polscy przedsiębiorcy popełniają trzy podstawowe błędy:
a) Brak jednoznacznego terminu płatności w umowie
(np. zapis: „płatność zgodnie z fakturą” – bez wskazania konkretnego terminu)
b) Brak określenia momentu rozpoczęcia biegu terminu
Czy termin liczony jest:
od daty faktury?
od daty dostawy?
od odbioru towaru?
od odprawy celnej?c) Brak regulacji odsetek
W efekcie w sporze sądowym pojawia się spór nie tylko o zapłatę, ale również o samą wymagalność roszczenia.
6. Przykład praktyczny
Polska firma eksportuje tekstylia do Turcji. Umowa przewiduje: „Płatność w terminie 60 dni”. Nie wskazano od kiedy liczony jest termin, czy chodzi o dni kalendarzowe czy robocze, jaka jest stawka odsetek.
Kontrahent twierdzi, że termin biegnie od momentu wprowadzenia towaru do obrotu w Turcji, a nie od wystawienia faktury.
Efekt:
spór o datę wymagalności,
opóźnienie w naliczaniu odsetek,
konieczność opinii biegłego.
Jedno dodatkowe zdanie w umowie mogło temu zapobiec.7. 30 czy 60 dni – co jest bezpieczniejsze?
Z prawnego punktu widzenia: nie ma „bezpieczniejszego” terminu, kluczowe jest precyzyjne sformułowanie zapisów. Z biznesowego punktu widzenia:
przy nowym kontrahencie rekomendowane są krótsze terminy,
przy większych kontraktach – zabezpieczenia (zaliczka, akredytywa, gwarancja bankowa).
8. Co rekomenduję polskim firmom?
W relacjach z Turcją rekomenduję:
Wskazanie dokładnego terminu (np. „60 dni kalendarzowych od daty wystawienia faktury”).
Określenie stawki odsetek za opóźnienie.
Wskazanie prawa właściwego i jurysdykcji.
Uregulowanie formy wezwania do zapłaty.
Przy większych kontraktach – zabezpieczenia płatności.
Podsumowanie
W tureckim obrocie gospodarczym:
30–60 dni to standard,
90 dni nie jest wyjątkiem,
decydujące znaczenie ma treść umowy,
podstawą prawną są art. 26 i 117 TBK oraz art. 1530 TTK.
Nie problemem jest to, czy termin wynosi 30 czy 60 dni.Problemem jest brak precyzji.
W relacjach z Turcją umowa nie może być ogólna. Musi być precyzyjna.
Jeżeli Państwa firma współpracuje z kontrahentem tureckim i chcą Państwo zweryfikować zapisy dotyczące płatności lub przygotować bezpieczną strukturę kontraktu – zapraszam do kontaktu.




Komentarze